W Oleśnicy w 1933 r. SS-mani mordowali swoich przeciwników
04.07.2010 r.

Paweł Szczegodziński poszukując śladów historii Oleśnicy natknął się w książce Krzysztofa Kąkolewskiego "Węzły Wojny" na ciekawy wątek, który przysłał mi do umieszczenia na stronie.

W opowiadaniu "Mieszczanin wrocławski" bohater (wielkopolanin, wrześniowy podchorąży piechoty) trafia w grudniu 1940 r. na roboty do ówczesnego Breslau. Pracuje u tapicera Karla Fundy, który miał sklep i warsztat we Wrocławiu, a mieszkał żoną i dziećmi w Oleśnicy. Początkowo (ok. 1921 r.) jest wzmiankowany jako pomocnik tapicera przy ob. ul. 11 listopada 26. W 1927 r. jeszcze nie miał własnej firmy, także nie jest wymieniany jako tapicer w 1935 r. W 1935 r. już mieszka pod innym adresem. Może przy ul. Wojska Polskiego 33 (dom już nie istnieje). Nie jest wymieniany w tym czasie w spisach oleśnickich działaczy NSDAP.

Opowiedział on swojemu polskiemu robotnikowi ciekawą historię:

Jak z powyższego tekstu wynika, w Oleśnicy przeciwników politycznych uciszano strzałami w lesie i może tam zakopywano. Nie wiadomo czy to się działo w 1933 r., czy może chodziło o Noc Długich Noży w 1934 r. W historii Oleśnicy nie wspominano o tak drastycznych metodach walki politycznej.

Całość tekstu związanego z Karlem Fundą [strona 1], [strona 2], [strona 3].

Więcej o książce Krzysztofa Kąkolewskiego "Węzły wojny" http://clevera.blox.pl/2010/06/Wezly-wojny-Krzysztof-Kakolewski.html


Dodano 07.07.2010 r.
Jerzy Andrzej Pyzik dodał, że czytał w czasopiśmie Odra czyjeś wspomnienia, z których wynikało, że w 1933 lub 1934 r. z więzienia wrocławskiego wysłano więźnia do Oleśnicy i roztrzelano go na strzelnicy wojskowej w Spalicach.

W internecie opisano los jakiegoś działacza niemieckiej socjaldemokracji (?), który siedział w więzieniu w Oleśnicy i wysłano go do Wrocławia, gdzie został rozstrzelany. Czyli nowe władze skrywały rozstrzeliwania swoich przeciwników politycznych.