Willa Prittwitzów (pałacyk)

Poniżej pokazano dom, zwany dawniej willą Prittwitzów (znany ród szlachty księstwa oleśnickiego - polskiego pochodzenia, herbu Wczele. W 1840 r. Prittwitz był starostą oleśnickim i być może ten dom należał do starosty (ale to może być pomyłka, bo dom Prittwitzów leżał także na rogu ob. ul. M.C. Skłodowskiej i ul. Wojska Polskiego. Dom ten dalej istnieje). Pałacyk (tak teraz jest nazywany) został wybudowany przed 1880 r., dokładna data jeszcze nie jest znana. Leżał on przy Wartenbergerstrasse 9, później nadano mu numer 12. I ten numer został zachowany do dziś. Powierzchnia użytkowa domu wynosi 600 m2. Do domu obecnie należy działka o powierzchni 1260 m2. Kiedyś była kilkukrotnie większa.

Nie wiadomo kiedy Prittwitzowie sprzedali Pałacyk. W 1921 r. jako jego właściciel figuruje Lastowsky Bruno. Prawdopodobnie w nim wówczas znajduje się prywatny pensjonat lub szpital, lub inna podobna instytucja o charakterze zapewne psychiatrycznym. W 1935 jest wymieniany jako Gemeindehaus i należy do ewangelickiej (luterańskej) gminy kościelnej w Oleśnicy.

Po 1945 r. był on użytkowany przez oleśnicką parafię ewangelicko-augsburską. Był domem mieszkalnym z piętrem przeznaczonym do odbywania nabożeństw. W latach 60-tych dom przestał być (z niewiadomych powodów) uzytkowany przez wymienioną gminę. Zajmował go później ZHP i inne instytucje. Od kilku lat stanowi własność parafii ewangelicko-augsburskiej z Sycowa. Napisałem do pastora tej gminy prośbę o udostępnienie historycznych informacji o tym budynku. Nie uzyskałem odpowiedzi. Obecnie (czerwiec 2007) dom jest własnością prywatną.

Willa Prittwitzów - Gemeindehaus - dom parafii ewangelicko-augsburskiej z Sycowa

List czytelnika strony - dot. "Willii Prittwitzów"

W latach 65-70 - chodziłem z księdzem (jako ministrant) po kolędzie na ul. Wojska Polskiego. Byliśmy między innymi w tym domu. Wchodziło się do domu schodami od tyłu. Pamiętam jedno z pomieszczeń przedzielone kotarą (podzielone na "kuchnię" i "pokój") gdzie stał pieniek drewniany (do rąbania drewna) z wbitą siekierą. Byłem wtedy dzieckiem ale ten widok pamiętam do dzisiaj. No, ale takie były czasy i tak ludzie mieszkali, często nie ze swojej winy.
Będąc już w szkole średniej, pamiętam że budynek na dole zajmowało ZHP (w jednym z pomieszeń był magazyn sprzętu który czasami pożyczaliśmy na rajdy). Na górze miał siedzibę chyba LOK, odbywały się tam egzaminy na prawo jazdy (dookoła budynku zorganizowano miasteczko ruchu drogowego). W jednym z pomieszczeń na piętrze albo na poddaszu mieścił się klub krótkofalarski.


(---) nazwisko i adres do wiadomości autora strony.