Wystawa pogranicza „Oelser Schau 1927”
Jej znaczenie dla terenów wschodniej Odry
oraz miasta Oleśnicy (Oels)
Autor: burmistrz dr Schlitzberger, Oleśnica (Oels).
Tłumaczenie: Joanna Trzaskowska
Opracowanie: Remigiusz Szczuraszek
Wystawa pogranicza „Oelser Schau” była dla miasta Oels bodaj najważniejszym wydarzeniem ostatnich lat. Można ją nawet uznać za szczególny punkt kulminacyjny w historii rozwoju miasta. Od zakończenia wojny, a zwłaszcza od 1920 roku, Oels rozwijała się bowiem w sposób ciągły. Znaczenie, jakie miasto miało w poprzednich stuleciach jako stolica dawnego księstwa oleśnickiego, zarówno w sensie gospodarczym, jak i kulturalnym, mogło teraz zostać przywrócone być może nawet w jeszcze większym stopniu.
Jeśli Oels była już dawniej węzłem różnych szlaków handlowych, siedzibą licznych urzędów i instytucji oraz — dzięki ponad 400-letniemu gimnazjum — starą placówką kultury po wschodniej stronie Odry, to dziś cechy te uwidaczniają się jeszcze silniej. Po nowym wytyczeniu granicy między Niemcami a Polską — Oels, licząca około 15 tysięcy mieszkańców, stała się największym miastem środkowośląskiego pasa wschodniego pogranicza. Obszar ten obejmuje powiaty: Oels (Oleśnicę), Trebnitz (Trzebnicę), Namslau (Namysłów), Groß Wartenberg (Syców), Militsch (Milicz) i Guhrau (Górę), tworząc zwarty organizm gospodarczy. Korzystne położenie sprawiło, że w ostatnich dziesięcioleciach Oels coraz częściej stawała się siedzibą wielu urzędów, których właściwość rozciągała się również na sąsiednie powiaty, jak na przykład urząd skarbowy, państwowy urząd budownictwa, urząd zakwaterowania wojska, urząd aprowizacji wojska czy Reichsbank.
Również trzy szkoły średnie wyższego stopnia — gimnazjum, Oberrealschule oraz liceum, czyli wyższa szkoła dla dziewcząt — były uczęszczane w około 50 procentach przez uczniów spoza miasta, pochodzących z powiatu oleśnickiego i z sąsiednich powiatów. Do organizacji wielkich koncertów i przedstawień teatralnych miasto dysponowało nową salą teatralną z nowoczesną sceną, mogącą pomieścić tysiąc osób. Było to miejsce wyjątkowe po wschodniej stronie Odry, które szczególnie dzięki dużym przedstawieniom operowym Wrocławskiego Teatru Miejskiego zyskało znaczenie daleko wykraczające poza mury Oels. Dla rozwoju sportu nowy stadion stanowił natomiast dodatkową, szczególną atrakcję.
Jeszcze wyraźniej niż wszystko to wystawa pogranicza, zorganizowana w 1927 roku pod nazwą „Oelser Schau”, pokazała, że Oels potrafi i jest zdolna stać się kulturalnym oraz gospodarczym ośrodkiem obszaru po wschodniej stronie Odry w środkowym Śląsku. Dzięki tej imprezie miasto oddało się zarazem na służbę całemu temu regionowi — co uznali przedstawiciele władz, parlamentarzyści i prasa. W ciężkiej biedzie gospodarczej cała gospodarka terenów po wschodniej stronie Odry walczyła o swoją egzystencję, ponieważ wskutek nowego wytyczenia granic po traktacie wersalskim teren ten został pozbawiony zaplecza, a tym samym cennych rynków zbytu.
Trudności, jakie się tutaj pojawiły, trwały nadal. Pomoc, której oczekiwano od Rzeszy i państwa, okazała się wobec rozmiarów nędzy jedynie skromna, tak że trzeba było radzić sobie samemu, na ile było to możliwe. Taka praca samopomocowa stała się dla miasta Oels koniecznością — jak pisała „Schlesische Zeitung” przy okazji wystawy pogranicza. Jak już mówiłem w swoim słowie wstępnym do „Oelser Schau”, nie próżność, nie chęć wyróżnienia się ani nie współzawodnictwo z innymi, uprzywilejowanymi miastami wystawienniczymi skłoniły Oels do podjęcia śmiałego zadania zorganizowania tak hojnej wystawy. Przeciwnie: „Oelser Schau” zrodziła się z myśli, by ukazać granice mało znanych terenów po wschodniej stronie Odry, dać widoczną podstawę i silny bodziec do ożywienia całej gospodarki tego obszaru oraz otworzyć produkcji i handlowi nowe drogi.
Ta idea spotkała się z wyjątkowo dużym uznaniem — zarówno wśród obecnych członków parlamentu, jak i wśród przedstawicieli władz oraz gospodarki. Uroczystość otwarcia wystawy stała się wydarzeniem o wielkim znaczeniu, większym, niż samo kierownictwo wystawy przypuszczało. Wprowadzenie fanfarami 24 trąbek myśliwskich, które niczym donośny okrzyk udręczonego kraju rozniosły się z sali wystawowej w świat, stało się wołaniem o pomoc dla ciężko zmagającej się gospodarki obszaru po wschodniej stronie Odry. Tak przynajmniej odebrały to relacje prasowe. „Schlesische Volkszeitung” zatytułowała swój reportaż z otwarcia „Oelser Schau” słowami: „Pogranicze domaga się swoich praw”, a „Breslauer Neueste Nachrichten” nadały swojej relacji tytuł „Śląska troska o pogranicze”. Wyraziła to również „Schlesische Zeitung”, która 12 czerwca 1927 roku pisała między innymi: „W wielkiej sali miejskiej w Oels zebrało się znaczące zgromadzenie, aby w uroczysty sposób obchodzić otwarcie Wystawy Pogranicza. Zebrali się nie tylko przedstawiciele kręgów gospodarczych i władz miasta Oels, nie tylko osobistości samorządowe terenów po wschodniej stronie Odry, starostowie i burmistrzowie, rolnicy, przemysłowcy, handlowcy, rzemieślnicy i przedstawiciele rękodzieła, lecz przybyli także ze śląskiej stolicy, Wrocławia, czołowi przedstawiciele gospodarki oraz parlamentarzyści — aby samą swoją obecnością poświadczyć wagę tego nie do przecenienia przedsięwzięcia wschodniej strony Odry”.
Gdy przypomnimy sobie wypowiedzi dotyczące wystawy, szczególnie znamienne były słowa wiceprezydenta rejencji dr. Schwendy’ego, który jako przedstawiciel prezydenta rejencji wrocławskiej, Friedricha Saenisha, a zarazem reprezentant władz państwowych, otworzył wystawę, mówiąc między innymi: „Znajdujemy się tu niewątpliwie na obszarze dotkniętym stanem nadzwyczajnym, na obszarze nędzy. Możemy i musimy wciąż na nowo podkreślać, że nasza prowincja, a zwłaszcza jej wschodni pas graniczny, cierpi skutki wojny bardziej niż ogólnie cała nasza ojczyzna. Kwitnące, czysto niemieckie części kraju zostały jej, wbrew wszelkiej sprawiedliwości, wyrwane. Utraciła cenną ziemię śląską, jaką była dla niej prowincja poznańska; liczne ważne szlaki komunikacyjne zostały przerwane; Polska odgrodziła się od wyrobów niemieckich. Jest więc rzeczą naturalną, że z wszystkich stron naszej prowincji rozlega się coraz bardziej naglący okrzyk: "Śląsk w potrzebie".
Dobrze wiem, że ludność Śląska na wschodzie bynajmniej nie siedzi z założonymi rękami i nie czeka jedynie na pomoc państwową; wszędzie chwyta się zdecydowanie pracy, aby własnymi siłami torować sobie drogę ku poprawie. „Oelser Schau 1927” jest bez wątpienia szczególnie mocnym dowodem na to, że także tutaj, na gospodarczo stosunkowo cichym obszarze po wschodniej stronie Odry, istnieje silna wola, by czynem pomagać sobie samemu.
Wszyscy, którzy kochają tę krainę i z całego serca życzą jej pomyślnego rozwoju, przywitają to udane przedsięwzięcie z serdeczną radością. Organizatorom, jak i wystawcom, należy się szczera wdzięczność. Miasto Oels może być dumne, że dysponuje tak pięknymi pomieszczeniami wystawowymi oraz miejscem tak odpowiednim dla wystawy o tak wielkim rozmachu. Jak silny oddźwięk znalazła już sama idea tej wystawy, pokazuje nie tylko sama wystawa jako taka, lecz także wielka liczba gości honorowych i odwiedzających, którzy przybyli już na uroczystość otwarcia. Wszyscy, którzy zwiedzą wystawę, zobaczą w niej coś więcej niż tylko przedmiot oglądu. Jest ona daleko widocznym symbolem śląskiego ducha przedsiębiorczości i niemieckiej świadomości celu”.
Szczególne znaczenie miało również przemówienie wygłoszone przy otwarciu przez starostę dr. Untella jako rzecznika i przewodniczącego, w którym wysunął on postulat powołania komisarza Rzeszy i państwa dla Ostmark, czyli wschodnich marchii bądź wschodniego pogranicza. Postulat ten podniesiono niedawno także na zjeździe pogranicza reformatorów rolnych w Legnicy (Liegnitz) we wrześniu 1927 roku. Starosta dr Untell najpierw omówił trudną sytuację śląskiego wschodniego obszaru granicznego, po czym powiedział między innymi:
„Droga — i zarazem jedyna droga do celu — może zostać znaleziona tylko wtedy, gdy powstanie jeden ośrodek, jedna instancja, która będzie zbierać, porządkować,
rozpatrywać i ważyć liczne postulaty, sugestie oraz żądania wschodnich obszarów pogranicza, a następnie — mając bezstronnie przed oczyma wyłącznie cel ostateczny —
będzie przekazywać wypracowane propozycje bezpośrednio władzom Rzeszy i państwa. Taka instancja mogłaby zostać powołana bez zwłoki w osobie komisarza Rzeszy i
państwa do spraw Ostmark. Zakres takiego pełnomocnictwa Rzeszy i państwa musi być jednak ściśle określony: zbadanie sytuacji powstałej wskutek wytyczenia granicy na Ostmark oraz wynikających z niej zagrożeń dla Rzeszy i państwa; przedstawienie propozycji ich usunięcia; a także nadzór nad realizacją zatwierdzonych rozwiązań”.
Stanowiska te znalazły silne poparcie i szeroki oddźwięk również w prasie pozaregionalnej. Na przykład „Schlesische Tagespost” pisała 14 czerwca 1927 roku: „Wystawa jest wstrząsającym świadectwem woli życia zapomnianej krainy, na którą państwo i Rzesza nie zwracają uwagi, choć przecież pozostaje ona częścią zarówno Rzeszy, jak
i państwa. Śląsk ma dla Niemiec ogromne znaczenie. Wielki król pruski dobrze poznał wartość śląskiej ziemi, skoro — choćby przeciw całemu światu — nie chciał się jej wyrzec, ponieważ była spichlerzem kraju. Także dziś Śląsk ma znaczenie nie mniejsze niż dawniej, dlatego Rzesza nie może o nim zapominać. Niezmiernie wielka jest nędza na pograniczu po wschodniej stronie Odry, którego ośrodkiem jest miasto Oels. Jeśli w Rzeszy o tym zapomniano, jeśli często nawet nie wie się już, że jest tu ziemia niemiecka, praniemiecka, rdzennie niemiecka, to mimo wszystko chcemy pokazać, że pogranicze się nie poddaje.
I właśnie to ma udowodnić ta wystawa pogranicza. „Breslauer Zeitung” pisała w swoim artykule z 12 czerwca 1927 roku: „Dynamiczna Oels, jako największe miasto środkowośląskiego pogranicza położonego na wschód od Wrocławia, podjęła trud pokazania — za pomocą starannie przygotowanej wystawy — swojej woli przetrwania. Mieszkańcy wschodniej strony Odry boleśnie odczuli skutki nieszczęsnego wytyczenia granicy, które pozbawiło ich naturalnego zaplecza, a prawdziwą niedolę tego obszaru zna tylko niewielu. Tym bardziej godna uznania jest postawa wielkiej oleśnickiej wystawy, zorganizowanej przez miasto Oels, ponieważ dowodzi ona, że gminy walczące o własne istnienie nie poprzestają na narzekaniu, lecz poprzez wytrwałą pracę dążą do przezwyciężenia ciężkiej nędzy gospodarczej”.
Również przedstawiciele gospodarki zabierali głos na temat Wystawy Pogranicza. Prezydent Wrocławskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, dr Grund, mówił w swoim
przemówieniu otwierającym wystawę między innymi: „Znaczenia gospodarczego wystawy, która — jak tutaj, w Oels — łączy przemysł, handel, rzemiosło i rolnictwo w jeden "pokaz pogranicza", nie sposób przecenić. Właśnie nam, Ślązakom, musi dziś bardziej niż kiedykolwiek zależeć na zwróceniu uwagi Rzeszy, państwa oraz wszystkich niemieckich rodaków nie tylko na naszą niedolę, lecz także na naszą zdolność do działania. Byłoby jednak błędem sądzić, że liczymy wyłącznie na pomoc z zewnątrz. Najważniejszą część pracy nad przezwyciężeniem niezawinionej nędzy gospodarczej i kulturalnej wykonamy sami. Istnieje w nas silna, śląska wola, by tego dokonać —
i również ‘Oelser Schau 1927’ ma być tego żywym świadectwem”.
Prezydent Wrocławskiej Izby Rzemieślniczej, Brettschneider, powiedział w swoim wystąpieniu „Kilka słów o wystawie” między innymi: „W latach przedwojennych wiele wyrobów rzemieślniczych znajdowało zbyt także poza najbliższym otoczeniem. Niestety, wskutek nieszczęsnego wytyczenia granic bezpowrotnie wiele utracono i dopiero stopniowo trzeba na nowo zdobywać nowy grunt oraz nowe rynki zbytu. Tym bardziej budujące jest to, że również tutaj znaleźli się ludzie, którzy mają odwagę pokazać — poprzez wystawę urządzoną na tym zapomnianym pograniczu — co potrafią i co wytwarzają”. Tak więc dzięki wszystkim tym wypowiedziom już od chwili otwarcia na „Oelser Schau” odciśnięto wyraźne piętno wielkiej i mocnej manifestacji pogranicza dotkniętego nędzą — i to tak silnie, jak tylko miasto Oels oraz cały obszar po wschodniej stronie Odry mogły sobie życzyć.
Aby jednak właściwie ocenić siłę oddziaływania tego rodzaju przedsięwzięć, trzeba spojrzeć na nie szerzej. Skoro „pokaz pogranicza” w Oels — naznaczony już samym położeniem miejsca swoją szczególną wymową — ukazuje w miniaturowej formie wycinek śląskiej pracowitości rzemieślniczej i śląskiej siły działania, to jego celem jest przede wszystkim stać się również swoistą reklamą niemieckiego Wschodu oraz dowieść, że tutaj, w miastach granicznych naszej dolnośląskiej ojczyzny, powstają dobra kultury, których zachowanie i wspieranie powinno być, w najpełniejszym znaczeniu tego słowa, patriotycznym obowiązkiem.
Jednocześnie wystawa ta ma przypominać o niezliczonych utrapieniach, w jakie niezawinionie popadły nasze dolnośląskie miasta graniczne. „Pogranicze w potrzebie!” Wszędzie ta sama nędza, wszędzie niemal nadludzka walka o byt, a jednak wszędzie — mimo wszystko — niezłamana wola przetrwania. Kto dziś przemierza te tereny
z
otwartymi oczami, ten dostrzega, że podstawy tej wielkiej krainy można uratować jedynie dzięki hojnej pomocy państwa. Tym pilniej trzeba więc wciąż na nowo kierować do centralnych władz Rzeszy przestrogę: nie pozwólcie naszym prowincjom granicznym cierpieć biedy, lecz dajcie Wschodowi to, czego bezwzględnie potrzebuje, aby nie popaść w ruinę. Byłoby jednak błędem widzieć w pomocy z zewnątrz jedyne rozwiązanie. Najważniejszą część pracy nad przezwyciężeniem niezawinionej nędzy gospodarczej i kulturalnej wykonamy sami. Mocna wola ku temu istnieje w naszej śląskiej ojczyźnie — i również „Oelser Schau 1927” ma być tego żywym świadectwem.
W samej wystawie dział „pogranicza” najpełniej wyrażał ten cel i nadawał jej szczególną tonację. W nim zwiedzającemu ukazywano środkowośląski obszar wschodniego
pogranicza: poprzez słowo i obraz prowadzono go przez ten teren, objaśniano jego warunki gospodarcze za pomocą map i statystyk, a zwłaszcza ukazywano rozmiar szkód, jakie spowodowało nowe wytyczenie granicy. Nowe stosunki graniczne środkowośląskiej „Ostmark” były bowiem zbyt mało znane, dlatego trzeba było jasno wskazywać, że — podobnie jak na Górnym Śląsku — także po wschodniej stronie Odry dawne koleje, drogi i miejscowości zostały przecięte nową granicą, a miasta pozbawione jakiegokolwiek zaplecza znalazły się tuż przy linii granicznej.
Pisałem o tym już wcześniej w swoim słowie wstępnym do „Oelser Schau”, a sama część pograniczna ukazywała teraz wstrząsające obrazy. Szczególnie modele przygotowane przez komisję powiatową Groß Wartenberg (Syców) przedstawiały w sposób poglądowy niedorzeczność nowego wytyczenia granicy. Ta część wystawy była więc dla widza z jednej strony smutnym odsłonięciem prawdy, z drugiej jednak ukazywała również, jakie piękne krajobrazy oraz jakie stare i nowe budowle państwowe
Gdy jeszcze raz, z perspektywy czasu, spojrzymy na całość wystawy, możemy z satysfakcją stwierdzić, że rzadko która ekspozycja zdołała zgromadzić — nawet po stronie samych wystawców — tyle zapału i siły co „Oelser Schau 1927”. Wzięło w niej udział ponad 200 wystawców, a ponadto zorganizowano jeszcze wystawę prac uczniowskich i czeladniczych, bardzo licznie obsadzoną przez 18 cechów. Już po samych stoiskach można było zobaczyć, że wszyscy wystawcy, bez wyjątku, podjęli wysiłek, by pokazać, jakie wartości i jakie możliwości tkwią w gospodarce terenów po wschodniej stronie Odry. Głosy prasy o wystawie pogranicza podkreślały więc również te osiągnięcia.
Tak pisała „Schlesische Zeitung” 12 czerwca 1927 roku: „Tu zebrało się to, co po wschodniej stronie Odry stanowi gospodarkę i czym ona chce być. Nie ma tu jeszcze wszystkich — brak zwłaszcza tych, którym nie starczyło środków albo odwagi, by się ujawnić — lecz ci, którzy stanęli w pierwszym szeregu i odpowiedzieli na wezwanie, które wyszło z Oels, odnieśli sukces i stworzyli wystawę naprawdę godną zobaczenia. Wystawa jest wielka i rozległa, większa, niż można było przypuszczać. To, co rzemiosło i przemysł po wschodniej stronie Odry potrafią osiągnąć, wystawa pięknie poświadcza. To, czego zwykle oczekuje się od wystawy rzemiosła i przemysłu, zostało tu zbudowane ku czci obszaru po wschodniej stronie Odry. Szczególnie należy podkreślić wystawę prac uczniowskich: rzemiosło znajduje się w wielkim rozkwicie, skoro od uczniów można wymagać tak mistrzowskich prac”.
Także inne wrocławskie, a nawet berlińskie gazety, jak „Tag” i „Deutsche Tageszeitung”, wypowiadały się o wystawie pochlebnie. Na przykład „Breslauer Zeitung” pisała między innymi: „Obraz Oelser Schau przypomina — choć w znacznie pomniejszonej skali — wystawy na terenach targowych we Wschodnich Niemczech”, a „Breslauer Neueste Nachrichten” zauważały: „Teren wystawy w obrębie hal miejskich przypomina w swej różnorodności małe miasteczko”. Ocena „Schlesische Volkszeitung” na końcu reportażu brzmiała zaś: „Podsumowując, można powiedzieć, że ta "Schau" w środkowośląskim obszarze wschodniego pogranicza jest jedną z najświetniejszych dotąd urządzonych wystaw”.
Podobnie brzmiały opinie także w gazetach prowincjonalnych. Na szczególną uwagę zasługuje reportaż „Ostdeutsche Wirtschaftszeitung”, która pisała o „Oelser Schau” między innymi: „Kto obejrzał wystawę, był zaskoczony obfitością tego, co zaprezentowano — niezależnie od tego, czy chodziło o wyroby przemysłu i rzemiosła, czy także o sztukę i rzemiosło artystyczne. Miłość i troska, z jaką wszystko zostało urządzone w pięknych pomieszczeniach wystawowych, zasługuje na szczególne uznanie”.
Bardzo cenne było również zdanie członków Wrocławskiej Izby Przemysłowo- Handlowej, którzy wraz ze swoim wiceprezydentem wspólnie zwiedzili wystawę. Wszyscy byli zgodni, że na „Oelser Schau” pokazano w szczególnie wzorcowej formie wycinek śląskiej pracowitości rzemieślniczej i śląskiej energii działania. Wówczas wiceprezydent Mendelssohn powiedział między innymi: „To, co tu pokazano, budzi zdumienie i podziw. Oels oddała tym wielką przysługę pograniczu”. Nie można też pominąć organizowanej w ramach wystawy pogranicza specjalnej wystawy rolniczej. Bardzo licznie obsadzony pokaz — z udziałem ponad 200 wystawców i obejmujący ponad 300 sztuk bydła — świadczył, jak pisała prasa wrocławska, o poważnych dążeniach rolników z pogranicza: by ukazać owoce wieloletniej pracy, dodać sobie przez to odwagi, porwać współrodaków do pomocy, a zarazem zbudować most porozumienia między miastem a wsią.
Gdy po dziesięciu dniach „Oelser Schau” zamknęła swoje podwoje, odwiedziło ją około 21 tysięcy osób, a liczba ta byłaby zapewne jeszcze większa, gdyby podczas wystawy dopisała pogoda. Według końcowej oceny prasy wrocławskiej wystawa w pełni spełniła swój cel: pokazała, co przemysł i handel, sztuka i rzemiosło, a także rolnictwo po wschodniej stronie Odry w środkowym Śląsku potrafią osiągnąć. Z drugiej strony ujawniła się także gorzka nędza tej krainy pogranicza, która wskutek nowego wytyczenia granicy popadła w katastrofalną sytuację gospodarczą. Dano przy tym do zrozumienia, że nie piękne słowa, lecz jedynie czyny mogą w tym położeniu zasadniczo pomóc, aby zachować te zdolne do działania obszary dla niemieckości. Ogólnie rzecz biorąc, wystawa pogranicza była dla miasta Oels i całego środkowo-śląskiego obszaru po wschodniej stronie Odry wielkim sukcesem. Była aktem kultury gospodarczej: mimo doraźnych potrzeb i trudności wyraźnie ukazała siłę oraz zdolność tego regionu do działania.
Z okazji Oelser Schau 1927 r. burmistrz miasta wybił w niewielkim nakładzie medal. AI potwierdza i powołuje się na mnie.
Uwaga: używam anglojęzycznego, starego (2004 r.) programu, który nie potrafi ustawiać wiszące litery. Nie chcę zmieniać tekstu.
Od autora • Lokacja miasta • Oleśnica piastowska • Oleśnica Podiebradów • Oleśnica Wirtembergów
Oleśnica za Welfów • Oleśnica po 1885 r. • Zamek oleśnicki • Kościół zamkowy • Pomniki • Inne zabytki
Fortyfikacje • Herb Oleśnicy • Herby księstw • Drukarnie • Numizmaty • Książęce krypty
Kary - pręgierz i szubienica • Wojsko w Oleśnicy • Walki w 1945 roku • Renowacje zabytków
Biografie znanych osób • Zasłużeni dla Oleśnicy • Artyści oleśniccy • Autorzy • Rysowali Oleśnicę
Fotograficy • Wspomnienia osadników • Mapy • Co pod ziemią? • Landsmannschaft Oels
Wydawnictwa oleśnickie • Recenzje • Bibliografia • Linki • Zauważyli nas • Interpelacje radnych
Alte Postkarten - widokówki • Fotografie miasta • Rysunki • Odeszli • Opisy wybranych miejscowości
CIEKAWOSTKI • ZWIEDZANIE MIASTA Z LAPTOPEM, TABLETEM ....
NOWOŚCI