"...by inni mogli żyć spokojnie.
Z dziejów walk o utrwalenie władzy ludowej na Dolnym Śląsku."

Pan Paweł Szczegodziński przysłał (Dziękuję!) kilka ciekawych informacji z książki pod ww. tytułem, wydanej pod redakcją Mariana Orzechowskiego przez Ossolineum w 1967 r. Jest w niej kilka fragmentów oraz jeden rozdział poświęcony Oleśnicy. Informacje te są ciekawe, bowiem dotyczą okoliczności śmierci 5 milicjantów, którym później poświęcono pomnik (po 1989 r. rozebrany). Dowiadujemy się, że doszło w 1946 do napadu na areszt w Oleśnicy (może ktoś z czytelników wie więcej o podłożu tego faktu?), na ambulans pocztowy w pociągu Katowice- Wrocław, a nawet podpalenia Urzędu Skarbowego. Mamy też nieprzyjemną dla kultury i zabytków oleśnickich informację o pladze szabru, która skutkowała wprowadzeniem ograniczeń ruchu pociągów na trasie Oleśnica - Wrocław. Był to więc prawdziwy dziki zachód. Szerzej o tym piszą we wspomnieniach i opowiadają starsi mieszkańcy Oleśnicy.

Nazwiska milicjantów:
BEDNAREK Franciszek - ur. 27.11.1909 r. w rodzinie robotniczej. Uczestnik kampanii wrześniowej. Funkcjonariusz KPMO w Oleśnicy. Członek PPR. Zginął 22.06.1946 r. w Oleśnicy w czasie pościgu za bandą terrorystyczno-rabunkową.

BUCHTA Marian - ur. 12.02.1929 r. w rodzinie chłopskiej. Funkcjonariusz KPMO w Oleśnicy. Zginął 22.06.1946 r. w Oleśnicy w czasie pościgu za bandą terrorystyczno-rabunkową.

GUĆ Marian Jan - ur. 28.12.1920 r. w rodzinie robotniczej. Zastępca komendanta posterunku MO w Wabienicach w powiecie oleśnickim. Zginął 22.06.1946 r. w Wabienicach przez bandę terrorystyczno-rabunkową. Osierocił dwoje dzieci.

KORECKI Edward - ur. 18.04.1921 r. Funkcjonariusz KPMO w Oleśnicy. Zginął 22.06.1946 r. w Oleśnicy w czasie pościgu za bandą terrorystyczno-rabunkową.

SZWABIŃSKI Henryk - ur. 13.01.1926 r. w rodzinie robotniczej. Technik dochodzeniowy KPMO w Oleśnicy. Zginął z rąk nieznanych sprawców w nocy z 5 na 6 marca 1946r. w Oleśnicy.

Meldunek o zajściach z 22 czerwca 1946r.

Tekst wspomnieniowy

Fragmenty książki dotyczące Oleśnicy (zachowano oryginalną pisownię):

"13 kwietnia 1945 r. w Oleśnicy batalion dolnośląski Milicji Obywatelskiej rozpoczął swą działalność. W teren, do powiatów trzebnickiego, milickiego, sycowskiego, a następnie także wrocławskiego, średzkiego i legnickiego, wyruszyły patrole rozpoznawcze, liczące od kilku do kilkunastu milicjantów." - str. 88

"W dzień wigilijny [1945 r. - P.S.], w wyniku udanej zasadzki rozgromiono bandę, która dokonała napadu na areszt w Oleśnicy. 11 jej członków wpadło w ręce sprawiedliwości." - str. 100

"22 czerwca tegoż roku [1946 - P.S.] w czasie akcji przeciwko bandzie w powiecie oleśnickim smierć poniosło 4 milicjantów. W Ulanowie w zasadzce zginął Marian Guć, zastępca komendanta posterunku MO w Wapienicach [obecnie Wabienice], a komendant placówki ORMO, Władysław Bitner, został rany. Kilka godzin później, w czasie pościgu za bandą, padli milicjanci Franciszek Bednarek, Marian Buchta i Józef Korecki." - str. 108-109

"Ważnym problemem, którym musieliśmy się zajmować, była walka z szabrem. Tow. Drobner [Bolesław Drobner - pierwszy prezydent Wrocławia - MN] mówił mi, że specjalnie prosił władze PKP, aby nie uruchamiały linii kolejowej z Oleśnicy do Wrocławia tylko dlatego, aby szabrownicy nie mogli z niej korzystać. Droga z Oleśnicy - około 30 kilometrów - to był jeden sznur ludzi. Na furmankach i pieszo, jedni do Wrocławia, inni do Oleśnicy. Piecyki gazowe z łazienek, wanny, naczynia kuchenne - to była zdobycz szabrowników. Dewastacja sięgała poważnych rozmiarów." Alfred Górny - str. 147-148

"19 marca 1946r. banda składająca się z około 40 ludzi, uzbrojona w automaty czeskie, granaty ręczne i pistolety niemieckie, ubrana w mundury Wojska Polskiego, dokonała napadu rabunkowego na gminę Wapienice w powiecie oleśnickim. Zrabowano z kasy gminnej 26 tys. złotych, wystawiając na nie pokwitowanie z podpisem Śmigły ." Stanisław Pankiewicz - str. 158


Pan Paweł przysłał także wyjątek z książki "Akta W" (zbiór artykułów o Wrocławiu, które ukazywały się w dolnośląskiej Gazecie Wyborczej). Fragment dotyczy historii słynnego profesora Stanisława Tołpy, tego od preparatów torfowych, dziekana Wydziału Rolniczego UW i PW, rektora Wyższej Szkoły Rolniczej.

" Ciepły maj 1945 roku. Mężczyzna w sile wieku, łysy, wysoki i przystojny [.], z małym plecakiem dojeżdża do Oleśnicy pociągiem towarowym. Ma za sobą studia na lwowskim uniwersytecie i niemiecki obóz jeniecki. [...] Pociąg dalej nie jedzie. Za pół litra bimbru doktor nauk botanicznych Stanisław Tołpa kupuje w Oleśnicy od Rosjan wielbłąda i, cały obolały, wjeżdża na oklep do zrujnowanego Wrocławia." Aneta Augustyn, str. 332.

Krytyczna uwaga !!!

A.P. Szachnowski przysłał krytyczną opinię na temat zamieszczenia powyższego tekstu:

"...A może zwyczajnie nie odpowiada Panu obraz dziejów Oleśnicy, (...) Woli Pan inny? Na przykład wyłaniający się z tekstów, które umieścił Pan na swych stronach w internecie?

Jeden z nich stanowi fragment książki By inni mogli żyć spokojnie. Z dziejów walk o utrwalenie władzy ludowej na Dolnym Śląsku , wydanej w roku 1967 pod redakcją Mariana Orzechowskiego, peerelowskiego historyka, absolwenta sowieckiego Uniwersytetu Państwowego im. A. A. Żdanowa w Leningradzie, późniejszego sekretarza KC PZPR i zastępcy członka Biura Politycznego KC PZPR. Publikacja fragmentu takiej ideologicznej i propagandowej książki musi być dziś - już w wolnej i demokratycznej III Rzeczypospolitej - opatrzona odpowiednim, historycznym komentarzem.

Jednak Pan na to się nie zdobył. W związku z tym zasadne wydaje się pytanie, czy nie próbuje Pan rehabilitować - w kilkanaście lat po upadku komunizmu w Polsce - funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki, którzy tuż po II wojnie światowej, współdziałając z sowieckim NKWD, na siłę wprowadzali w naszym kraju system komunistyczny. Ich zbrodniczą działalność historiografia PRL-u eufemistycznie nazywała właśnie "utrwalaniem władzy ludowej". ..."

Autorowi powyższego tekstu nie podoba się, że umieszczam informacje o Oleśnicy i ich nie komentuję w sposób jedynie słuszny. Pozostawiam ten tekst bez komentarza.

Nowa informacja

Wg informacji osoby chcącej zachować anonimowość - sprawcy napadu na ambulans pocztowy zostali schywtani i skazani na karę smierci, potem objęła ich amnestia i karę śmierci zmieniono na długoletnie więżienie. Po kolejnej amnestii zostali wypuszczeni. W okolicach Oleśnicy mieszka syn jednego ze skazanych.

Opinia czytelnika chcącego zachować anonimowość:

Pana Szachnowskiego znam jedynie z jego publikacji w PO. Stąd wiem, że ma on własną, NAJPRADZIWSZĄ wersję prawdy wydarzeń ostatnich 60 lat. Dla niego JEDYNĄ prawdą jest "zbrodnicza działalność funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki, którzy tuż po II wojnie światowej, współdziałając z sowieckim NKWD, na siłę wprowadzali w naszym kraju system komunistyczny." Dla mnie to lustrzane odbicie "bandycko-terrorystycznej działalności osób wrogo ustosunkowanych do państwa ludowego, podżeganych przez zachodnie mocarstwa, usiłujących stanąć na przeszkodzie zachodzących przemian polityczno-społecznych." Niestety, panie Andrzeju Pawle, prawda jak zawsze leży gdzieś pośrodku...

Cóż, cytując miłościwie nam panującego premiera Jarosława: "nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe".

Co miałby dać komentarz do cytowanych fragmentów? Każdy z czytelników Pańskiej strony ma własne zdanie na ten temat. Może pan Szachnowski stworzy własną stronę www zawierającą jedynie słuszną prawdę na temat historii Oleśnicy po roku 1945, gdzie odwiedzający będą musieli obowiązkowo przyjąć punkt widzenia autora?
Według mnie, Pańska strona nie ma za zadanie oceniać wydarzeń historycznych, tylko jak najdokładniej je przedstawiać.